wtorek, 17 lutego 2015

Międzynarodowy dzień PSA 09.03.

Już kilka dni się nie widzieli, po tej kłótni z Tomaszem, jeżeli to w ogóle można zaliczyć do ostrej wymiany zdań, wyprowadził się.
-Tchórz!- Lena co chwile nagrywała mu te słowo na sekretarkę, później dodając- To tylko i wyłącznie TWOJA wina. Gdybyś mnie wtedy nie uderzył nic by się nie wydarzyło...- po tych słowach rzucała telefonem, kładła się na łóżku i płakała.
Kwadrans później, stała przed lustrem poprawiając fryzurę, bo wiedziała, że za 10 minut przyjdą Klara i Renata porozmawiać o dniu psa, bo jako studentki weterynarii, akurat ich wydział, musiały zorganizować jakieś wielkie coś. Po chwili zatapiały się w czarnej skórzanej kanapie, popijając kawę i rozważając wszystkie za i przeciw na temat projektu wydarzenia.
-O cholera! Mam pomysł, ale taki pomysł, że wyjdziecie z tych najdroższych bucików i staniecie obok!- krzyknęła Lena.
-No mów, ale odpada wszystko, z czym wiążę się jakiekolwiek sponsorowanie jakiegoś cholernego schroniska, w którym zazwyczaj jest jeden wielki syf.- odpowiedziała Klara, ale widząc minę przyjaciółek zamilkła.
-W każdym razie zrobimy WYSTAWĘ PSÓW!- Renata i Klara spojrzały na nią z niedowierzaniem- no nie patrzcie się tak, mój plan może nie jest do końca przemyślany, ale dobry. Więc słuchajcie- tu upiła łyk kawy, spojrzała się na wciąż zszokowane przyjaciółki i opowiedziała im cały plan ze szczegółami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz